Umowy śmieciowe do śmieci

Wbrew pozorom umowy "śmieciowe" nie muszą być dobre dla gospodarki. Dają one firmom dużą elastyczność, ale jednocześnie zmniejszają prawdopodobnie produktywność pracowników.

W „Na Temat“ pojawił się artykuł na temat tzw. umów „śmieciowych“, czyli bardzo elastycznych kontraktów o pracę, najczęściej o zlecenie lub dzieło. Coraz więcej firm zawiera z pracownikami tego typu umowy, gdyż dzięki temu ponoszą mniejsze koszty zatrudnienia pracownika niż w przypadku zwykłej umowy o pracę oraz mogą go w każdej chwili zwolnić. Dla firm to raj.



Pozornie takie umowy są dobre dla gospodarki. Bez nich bezrobocie wśród młodzieży mogłoby być jeszcze wyższe niż obecnie, gdyż firmy są mniej skłonne do zatrudniania na zwykłą umowę o pracę. Sam jestem zwolennikiem wysokiej elastyczności rynku pracy (!!!).

Można jednak podnieść wiele wątpliwości przeciwko systemowi, w którym istnieją różne rodzaje zatrudnienia. Opisałem je dokładnie w artykule dla Obserwatora Finansowego, a tutaj wymienię tylko najważniejsze kwestie.

Po pierwsze, umowy "śmieciowe" mają naturę tymczasową (można je w każdej chwili bez problemu zerwać), a to sprawia, że zaangażowanie pracownika i jego utożsamianie się z firmą jest mniejsze. Badania pokazały, że niski poziom ochrony miejsca pracy nie jest optymalny dla produktywności pracownika.

Po drugie, pracodawca ma mniejsze bodźce do inwestowania w pracownika zatrudnionego na umowę śmieciową, gdyż ich relacja nie ma najczęściej formy trwałej. Przy każdym spowolnieniu gospodarczym na pierwszy ogień zwalniane są osoby posiadające właśnie umowy "śmieciowe". Po co więc w nie inwestować?

Po trzecie, dane społeczeństwo może przywiązywać pewną wagę do stabilności zatrudnienia i prawo powinno w jakiś sposób te preferencje odzwierciedlać.

Biorąc pod uwagę wszystkie argumenty, umowy śmieciowe wydają się nie spełniać zbyt dobrej roli w gospodarce. Należałoby ograniczyć ich stosowanie (np. do mikrofirm), a jednocześnie uelastycznić kodeks pracy, tak aby umowy o pracę dawały firmom większą swobodę i wiązały się z nieco mniejszymi kosztami, przy jednoczesnym utrzymaniu pewnego stopnia ochrony miejsc pracy. Jednocześnie rząd powinien wprowadzić zachęty do zatrudniania młodych ludzi, gdyż 27-procentowe bezrobocie wśród młodzieży niszczy długookresowy potencjał gospodarki.
Trwa ładowanie komentarzy...