O autorze
Pracuję w Polskim Banku Przedsiębiorczości, gdzie odpowiadam za analizy makroekonomiczne. Współpracuję z Polską Akademią Nauk, gdzie jestem członkiem zespołu przygotowującego półroczny raport „Gospodarka Polski – Prognozy i Opinie”. Jestem również współpracownikiem „Obserwatora Finansowego”. W przeszłości związany byłem z działem ekonomicznym „Rzeczpospolitej”, gdzie pracowałem jako reporter, a później pisałem felietony. Moje krótkie i dłuższe teksty wciąż ukazują się w tej gazecie. Jestem absolwentem ekonomii Uniwersytetu Bocconi w Mediolanie oraz politologii Uniwersytetu Warszawskiego. Specjalizuję w się w zagadnieniach polityki pieniężnej i fiskalnej, ekonometrii oraz ekonomii politycznej. Prowadzę, wspólnie z Janem Niedziałkiem z TVN CNBC, blog o książkach ekonomicznych: www.highbookvalue.com. Oprócz książek ekonomicznych, lubię literaturę klasyczną.

Susza zagraża gospodarce

Jeżeli gwałtowny wzrost cen niektórych surowców rolnych doprowadzi do globalnego wzrostu cen żywności, kraje takie jak Polska mocno na tym ucierpią. Mamy duży udział żywności w koszyku konsumenta i każdy wzrost cen będzie oznaczał niższy wzrost płac realnych i niższy wzrost konsumpcji.

W ciągu ostatnich kilku tygodni kukurydza i pszenica na giełdzie w Chicago podrożały o niemal 50 proc. Powodem jest m.in. największa od pół wieku susza w USA, która zniszczyła tamtejsze plony. Wprawdzie wiele surocwów w ostatnim czasie taniało ze względu na niższy globalny popyt, jednak w tym przypadku zjawiska pogodowe są tak silne, że ograniczenie podaży przeważa i ceny rosną.



Na wykresie poniżej pokazuję średni wzrost cen pszenicy i kukurydzy w Chicago po przeliczeniu z dolarów na złote. Jednocześnie pokazuję inflację cen żywności w Polsce. Korelacja jest dość wyraźna. Sugeruje ona jednocześnie, że gdyby doszło do dalszych wzrostów cen pszenicy i kukurydzy, nie mamy co liczyć w Polsce na wyraźny spadek inflacji. To zaś oznaczałoby - w warunkach niskiej przetargowej siły pracowników - spadek płac realnych i tym samym mocne ograniczenie konsumpcji. Kolejny cios...

Trwa ładowanie komentarzy...